Jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał o terapii miofunkcjonalnej. Dziś coraz częściej polecają ją neurologopedzi, logopedzi, ortodonci, fizjoterapeuci czy stomatolodzy dziecięcy. Wielu rodziców trafia jednak na to pojęcie przypadkiem — najczęściej wtedy, gdy dziecko ma problemy z wymową, oddychaniem przez usta, zgryzem albo połykaniem.
Czym właściwie jest terapia miofunkcjonalna? I dlaczego czasem okazuje się ważniejsza, niż sama nauka poprawnego wymawiania głosek?
To terapia skupiająca się na prawidłowej pracy mięśni twarzy, języka, ust oraz całego obszaru jamy ustnej. Jej celem jest przywrócenie prawidłowych funkcji takich jak:
Brzmi bardzo technicznie, ale w praktyce terapia miofunkcjonalna często pomaga rozwiązać problemy, które rodzice obserwują na co dzień — i które wydają się zupełnie niezwiązane z mową.
Nie każde dziecko wymaga takiej terapii, ale istnieje kilka sygnałów, na które specjaliści zwracają szczególną uwagę.
Najczęstsze objawy to:
Wielu rodziców jest zaskoczonych, gdy dowiaduje się, że np. wada zgryzu lub problemy z wymawianiem głosek mogą mieć związek właśnie z nieprawidłową pracą języka i mięśni twarzy.
To jeden z najważniejszych elementów terapii miofunkcjonalnej.
Prawidłowo język powinien spoczywać wysoko — przy podniebieniu. U wielu dzieci język układa się jednak zbyt nisko albo napiera na zęby. Z czasem może to wpływać nie tylko na mowę, ale również na rozwój szczęki, zgryzu i sposób oddychania.
Nieprawidłowe wzorce utrwalają się bardzo szybko, dlatego im wcześniej zostaną zauważone, tym łatwiej je skorygować.
Czasami dziecko długo ćwiczy głoski z logopedą, ale efekty są niewielkie albo problem wraca po zakończeniu terapii. Przyczyną może być właśnie nieprawidłowa praca mięśni i języka.
Jeśli język stale wypychany jest między zęby albo dziecko oddycha głównie przez usta, utrwalenie poprawnej wymowy staje się dużo trudniejsze.
Dlatego coraz częściej klasyczna terapia logopedyczna łączona jest właśnie z terapią miofunkcjonalną.
Nie. I to właśnie zaskakuje wielu rodziców.
Prawidłowe oddychanie i praca mięśni twarzy wpływają również na:
Dzieci oddychające głównie przez usta bywają bardziej zmęczone, gorzej śpią i częściej mają problemy z koncentracją.
Terapia opiera się głównie na ćwiczeniach wykonywanych pod okiem specjalisty oraz regularnej pracy w domu. Ćwiczenia są dobierane indywidualnie do potrzeb dziecka i często mają formę zabawy.
Mogą obejmować m.in.:
Kluczowa jest systematyczność oraz współpraca rodziców z terapeutą.
Warto pamiętać, że dziecko nie musi mieć poważnej wady wymowy, aby skonsultować rozwój funkcji miofunkcjonalnych. Czasami już pojedyncze objawy mogą wskazywać, że warto przyjrzeć się pracy języka, oddychaniu lub napięciu mięśniowemu.
Im wcześniej zostaną zauważone nieprawidłowe wzorce, tym większa szansa, że uda się uniknąć trudniejszych problemów w przyszłości — zarówno logopedycznych, jak i ortodontycznych.
Dla wielu rodziców terapia miofunkcjonalna okazuje się momentem, w którym nagle zaczynają rozumieć, że mowa dziecka to coś znacznie więcej niż tylko poprawne wymawianie głosek.