Logo gabinetu neurologopedycznego w Łodzi Florentynów koło Konstantynowa Łódzkiego

Umów wizytę

Dziewczynka rozmawia z mamą przy stole po powrocie z przedszkola lub szkoły – trudności w opowiadaniu o wydarzeniach dnia
15 września 2026

Dziecko nie potrafi opowiedzieć, co było w przedszkolu lub szkole? „Nie wiem”, „nic” i urwane zdania mogą mówić więcej, niż myślisz

– Co dziś robiliście w przedszkolu?

– Nie wiem.

– Z kim się bawiłeś?

– Z nikim.

– Co było na obiad?

– Nie pamiętam.

– A wydarzyło się coś ciekawego?

– Nic.

Dla wielu rodziców taka rozmowa jest codziennością. Dziecko wraca z przedszkola albo szkoły, spędziło tam kilka godzin, spotkało kolegów, uczestniczyło w zajęciach, jadło obiad, bawiło się, być może przeżyło coś zabawnego albo trudnego – a mimo to na wszystkie pytania odpowiada jednym słowem.

Czasami rzeczywiście po prostu nie ma ochoty rozmawiać. Bywa zmęczone, przebodźcowane albo potrzebuje czasu, zanim zacznie opowiadać.

Ale zdarzają się również sytuacje, w których problem nie polega na tym, że dziecko „nie chce mówić”.

Ono może naprawdę nie wiedzieć, jak zamienić swoje wspomnienia w uporządkowaną opowieść.

A to jest już bardzo ciekawy sygnał dotyczący rozwoju języka, pamięci, rozumienia relacji między zdarzeniami i umiejętności budowania narracji.
 

Opowiadanie to znacznie więcej niż znajomość słów

Dorosłemu opowiedzenie o wydarzeniu wydaje się proste.

„Byliśmy na placu zabaw. Kuba zabrał mi łopatkę, więc się zdenerwowałem. Pani powiedziała, żeby mi ją oddał, a później razem budowaliśmy zamek”.

Kilka zdań.

Tymczasem mózg dziecka musi wykonać przy tym całkiem skomplikowaną pracę.

Najpierw trzeba sobie przypomnieć wydarzenie.

Potem wybrać z pamięci to, co jest najważniejsze.

Trzeba ustalić:

  • kto brał udział w sytuacji,
  • gdzie to się wydarzyło,
  • co było najpierw,
  • co wydarzyło się później,
  • dlaczego coś się stało,
  • jaki był skutek,
  • jakie emocje towarzyszyły całej sytuacji.

Następnie trzeba jeszcze znaleźć odpowiednie słowa, zbudować zdania i połączyć je tak, aby druga osoba mogła zrozumieć całą historię.

To właśnie dlatego umiejętność opowiadania jest jednym z ważnych elementów rozwoju językowego dziecka.
 

„Nie wiem” nie zawsze oznacza „nie pamiętam”

Rodzice często zakładają:

„Przecież był tam cały dzień. Niemożliwe, żeby niczego nie pamiętał”.

I zwykle rzeczywiście coś pamięta.

Problem może polegać na czymś innym.

Dziecko może mieć w głowie pojedyncze obrazy i informacje, ale nie potrafić ich uporządkować i połączyć w spójną wypowiedź.

Na przykład pamięta:

plac zabaw – Kuba – łopatka – płacz – pani – zamek.

Jednak stworzenie z tych elementów historii wymaga już sprawnego języka.

Dlatego na pytanie:

„Co się wydarzyło?”

najłatwiejszą odpowiedzią staje się:

„Nie wiem”.

Nie musi to być ani lenistwo, ani lekceważenie rodzica.

Czasami jest to po prostu najprostszy sposób wyjścia z sytuacji, która językowo okazuje się dla dziecka zbyt wymagająca.
 

Czy każde dziecko, które mówi „nic”, potrzebuje neurologopedy?

Oczywiście, że nie.

Po kilku godzinach w przedszkolu lub szkole dziecko może być zwyczajnie zmęczone. Niektóre dzieci potrzebują kilkudziesięciu minut spokoju, posiłku albo zabawy, zanim zaczną mówić o swoim dniu.

Znaczenie ma więc nie pojedyncza odpowiedź, ale cały sposób komunikowania się dziecka.

Warto zwrócić uwagę, czy trudność pojawia się tylko podczas rozmowy o przedszkolu, czy również w innych sytuacjach.

Czy dziecko potrafi opowiedzieć:

„Co wydarzyło się w bajce?”

„Co robiliśmy wczoraj u babci?”

„Dlaczego chłopiec na obrazku płacze?”

„Jak zbudowałeś tę wieżę?”

„Co stało się najpierw, a co później?”

Jeżeli opowiadanie jest trudne właściwie niezależnie od tematu, warto przyjrzeć się temu dokładniej.
 

Jak może wyglądać trudność w budowaniu opowieści?

Nie zawsze będzie to całkowity brak odpowiedzi.

Czasami dziecko mówi dużo, ale osobie słuchającej trudno zrozumieć, co właściwie się wydarzyło.

Możemy usłyszeć:

„I wtedy on tam poszedł, a potem tamten zrobił to i pani przyszła, bo on wcześniej to miał, ale ja nie”.

Dziecko wie, o czym mówi.

Rodzic już niekoniecznie.

W wypowiedzi może brakować informacji, kto, gdzie, kiedy i dlaczego coś zrobił.

Inne dzieci opowiadają niemal wyłącznie za pomocą kolejnych zdań zaczynających się od:

„I potem…”.

„I potem poszliśmy na dwór. I potem był Kuba. I potem pani powiedziała. I potem jadłem zupę. I potem była bajka”.

Wydarzenia pojawiają się jedno po drugim, ale nie tworzą jeszcze prawdziwej historii.

Jeszcze inne dziecko może zaczynać opowieść od środka:

„Bo on mi nie chciał oddać”.

Rodzic nie wie, kim jest „on”, czego nie chciał oddać ani dlaczego w ogóle o tym rozmawiamy.

To właśnie takie drobne sytuacje mogą pokazywać, jak dziecko radzi sobie z organizowaniem języka.
 

Dlaczego umiejętność opowiadania jest tak ważna?

Ponieważ będzie potrzebna dziecku znacznie dłużej niż tylko podczas rozmowy o przedszkolu.

Z czasem szkoła zaczyna wymagać coraz bardziej złożonego języka.

Uczeń powinien potrafić:

  • opowiedzieć przeczytaną historię,
  • streścić tekst,
  • wyjaśnić przebieg wydarzeń,
  • odpowiedzieć pełnym zdaniem,
  • opisać sytuację,
  • uzasadnić swoją odpowiedź,
  • napisać opowiadanie,
  • zrozumieć zależność między przyczyną i skutkiem.

Dziecko, które ma trudność z tworzeniem narracji, może więc początkowo radzić sobie całkiem dobrze, ale później napotykać coraz większe problemy.

Nie dlatego, że „nie uważa” albo „nie chce się uczyć”.

Czasami szkolne polecenie wymaga po prostu większych kompetencji językowych, niż dziecko aktualnie posiada.
 

Opowiadanie pomaga również w relacjach z innymi

Język służy przecież nie tylko do odpowiadania nauczycielowi.

Dziecko używa go każdego dnia w kontaktach z innymi ludźmi.

Musi umieć powiedzieć koledze:

„Nie podobało mi się, że to zrobiłeś”.

Powiedzieć nauczycielowi:

„On mnie popchnął, kiedy czekałem w kolejce”.

Wyjaśnić rodzicowi:

„Bałem się wejść do sali, bo nikogo tam nie znałem”.

Jeżeli dziecku trudno uporządkować wydarzenia i ubrać je w słowa, może być mu również trudniej opowiedzieć o swoich przeżyciach, konfliktach i emocjach.

Rodzic widzi wtedy jedynie efekt:

płacz, złość, wycofanie albo frustrację.

Natomiast sama historia pozostaje dla dziecka bardzo trudna do przekazania.
 

Czy można pomóc dziecku w domu?

Tak – i nie trzeba robić z tego kolejnych „ćwiczeń”.

Najważniejsze jest stworzenie warunków, w których rozmowa staje się łatwiejsza.

Zamiast szerokiego:

„Co było dzisiaj w przedszkolu?”

spróbuj zapytać:

„Bawiliście się dziś w sali czy na dworze?”

„Z kim siedziałeś przy obiedzie?”

„Co było dziś najśmieszniejsze?”

„Czy wydarzyło się coś, co ci się nie podobało?”

Takie pytania dają dziecku punkt zaczepienia.

Można również wspólnie oglądać obrazki i pytać:

„Co tutaj wydarzyło się najpierw?”

„Dlaczego chłopiec płacze?”

„Jak myślisz, co stanie się za chwilę?”

Bardzo dobre są również codzienne rodzinne rozmowy.

Rodzic może sam modelować sposób opowiadania:

„Dzisiaj pojechałem do sklepu, ale zapomniałem portfela. Musiałem wrócić do samochodu i dopiero wtedy mogłem zrobić zakupy”.

Dziecko słyszy wtedy naturalny wzór:

początek – problem – rozwiązanie – zakończenie.
 

Nie zamieniaj rozmowy w przesłuchanie

To bardzo ważne.

Gdy dziecko odpowiada krótko, rodzic naturalnie zaczyna zadawać kolejne pytania.

„A potem?”

„A kto?”

„A dlaczego?”

„A co pani powiedziała?”

„A co ty zrobiłeś?”

Po kilku minutach rozmowa zaczyna przypominać przesłuchanie.

Dziecko może jeszcze bardziej się zamknąć.

Dlatego czasami lepiej powiedzieć:

„Widzę, że teraz nie masz ochoty o tym mówić. Jak będziesz chciał, później mi opowiesz”.

A wrócić do tematu podczas wspólnej zabawy, spaceru albo wieczorem.

Umiejętność językowa i gotowość emocjonalna to dwie różne rzeczy – obie warto brać pod uwagę.
 

Kiedy warto skonsultować rozwój dziecka?

Rozmowę ze specjalistą warto rozważyć szczególnie wtedy, gdy dziecko:

  • regularnie odpowiada wyłącznie pojedynczymi słowami,
  • ma trudność z budowaniem dłuższych zdań,
  • gubi sens wypowiedzi,
  • opowiada wydarzenia w przypadkowej kolejności,
  • często używa „on”, „to”, „tam”, choć słuchacz nie wie, o kim lub o czym mowa,
  • nie potrafi opowiedzieć prostej historyjki obrazkowej,
  • ma trudność ze streszczeniem bajki lub wydarzenia,
  • nie umie wyjaśnić przyczyny i skutku,
  • ma wyraźnie trudności z rozumieniem bardziej złożonych pytań i poleceń,
  • frustruje się, kiedy próbuje coś dokładniej wyjaśnić,
  • ma również inne trudności związane z mową, komunikacją, koncentracją lub nauką.

Nie chodzi o to, by na podstawie jednego objawu stawiać diagnozę.

Chodzi o sprawdzenie, z czego dana trudność wynika.
 

Co może sprawdzić neurologopeda?

Podczas diagnozy specjalista nie ocenia jedynie tego, czy dziecko prawidłowo wymawia głoski.

Znacznie ważniejsze może być sprawdzenie sposobu, w jaki dziecko:

  • rozumie pytania i polecenia,
  • buduje zdania,
  • używa słownictwa,
  • opisuje obrazki,
  • opowiada wydarzenia,
  • rozumie kolejność i związki przyczynowo-skutkowe,
  • zapamiętuje informacje słowne,
  • przekazuje drugiej osobie potrzebne informacje.

Dzięki temu można określić, czy mamy do czynienia z naturalną cechą stylu komunikacji dziecka, przejściową trudnością, czy obszarem rozwoju, który warto dodatkowo wspierać.
 

Czasami najważniejsze pytanie brzmi nie: „Dlaczego nie chce powiedzieć?”, ale: „Czy potrafi?”

To subtelna, ale bardzo ważna różnica.

Dziecko, które odpowiada:

„Nie wiem”.

„Nic”.

„Nie pamiętam”.

nie zawsze próbuje zakończyć rozmowę.

Czasami naprawdę potrzebuje pomocy, aby uporządkować to, co wydarzyło się w ciągu dnia, znaleźć odpowiednie słowa i zbudować z nich zrozumiałą historię.

A umiejętność opowiadania nie jest drobiazgiem.

To część rozwoju języka, który później będzie potrzebny dziecku podczas rozmów, nauki, czytania ze zrozumieniem, pisania i budowania relacji z innymi ludźmi.

Jeżeli więc masz wrażenie, że Twoje dziecko dużo przeżywa, ale bardzo trudno jest mu o tym opowiedzieć, warto przyjrzeć się nie tylko temu, ile mówi.

Czasami znacznie ważniejsze jest to, jak organizuje swoje myśli i jak potrafi przekazać je drugiemu człowiekowi.

Jeżeli nie masz pewności, czy rozwój mowy i komunikacji Twojego dziecka przebiega prawidłowo, konsultacja neurologopedyczna może pomóc spokojnie ocenić sytuację i określić, czy dziecko potrzebuje dodatkowego wsparcia.

Neurologopeda – Florentynów 116, okolice Łodzi

Wczesna konsultacja nie oznacza od razu rozpoczęcia długiej terapii. Czasami najważniejsze jest po prostu dowiedzieć się, co dziecku sprawia trudność i jak można mu pomóc w codziennych sytuacjach.

 

Powrót do strony głównej