Logo gabinetu neurologopedycznego w Łodzi Florentynów koło Konstantynowa Łódzkiego

Umów wizytę

Dziecko korzystające z tabletu obok mamy próbującej nawiązać rozmowę i wspólnie czytać książkę
07 października 2026

„Jeszcze tylko jedna bajka…” Czy telefon i tablet mogą wpływać na rozwój mowy dziecka?

Telefon podczas śniadania. Bajka w samochodzie. Tablet, kiedy rodzic musi ugotować obiad. Krótki film przed snem, który miał trwać pięć minut, a kończy się po pół godzinie.

Ekrany stały się częścią codzienności większości rodzin. I nic dziwnego, że rodzice coraz częściej pytają:

Czy telefon albo tablet mogą opóźnić rozwój mowy mojego dziecka?

Odpowiedź nie brzmi po prostu „tak” albo „nie”.

Samo obejrzenie bajki nie powoduje zaburzeń mowy. Problem może pojawić się wtedy, gdy ekran zaczyna zajmować miejsce tego, czego rozwijający się mózg dziecka szczególnie potrzebuje: rozmowy, wspólnej zabawy, kontaktu z drugim człowiekiem, ruchu, obserwowania twarzy, odpowiadania na pytania i podejmowania własnych prób komunikacji.

I właśnie dlatego warto patrzeć nie tylko na zegarek, ale również na to, jak dziecko korzysta z ekranu i co dzieje się wtedy z jego komunikacją.

Dziecko nie uczy się mówić tak samo z ekranu jak od człowieka

Rozwój mowy jest procesem społecznym.

Małe dziecko mówi coś niewyraźnie, a mama odpowiada:

– Tak, to pies! Duży pies biegnie.

Dziecko wskazuje palcem samochód.

– Widzisz czerwony samochód? Jedzie szybko.

Maluch robi minę, dorosły reaguje. Dziecko wydaje dźwięk, ktoś na niego odpowiada. Pojawia się gest, spojrzenie, uśmiech, oczekiwanie na reakcję.

Tak właśnie budowana jest komunikacja.

Ekran może pokazywać setki obrazów i wypowiadać tysiące słów, ale nie reaguje na dziecko w taki sam sposób jak obecny obok człowiek.

Badania wskazują, że sposób korzystania z mediów cyfrowych ma znaczenie dla rozwoju językowego. Wysokiej jakości treści edukacyjne mogą wspierać naukę, szczególnie gdy rodzic ogląda je razem z dzieckiem i rozmawia o tym, co dzieje się na ekranie. Natomiast duża ilość biernie i samodzielnie oglądanych treści wiąże się z większym ryzykiem trudności w rozwoju języka i innych funkcji rozwojowych.

„Ale moje dziecko nauczyło się z bajek wielu słów”

To możliwe.

Dziecko może nauczyć się z filmu nazw kolorów, zwierząt, liczb, piosenek albo całych fragmentów dialogów.

Jednocześnie może mieć problem z odpowiedzią na bardzo proste pytanie:

– Co robiłeś dzisiaj w przedszkolu?

Może znać angielskie nazwy dziesięciu zwierząt, ale nie umieć powiedzieć mamie:

– Pomóż mi otworzyć.

Może recytować fragment ulubionej bajki, ale mieć trudność z rozpoczęciem rozmowy.

Dlaczego?

Ponieważ znajomość słów nie jest tym samym co sprawna komunikacja.

Mowa służy przede wszystkim do kontaktu z drugim człowiekiem: proszenia, odpowiadania, komentowania, opowiadania, zadawania pytań, wyrażania emocji i dzielenia się zainteresowaniem.

I właśnie tych umiejętności dziecko najlepiej uczy się w relacji.

Bajka edukacyjna nie zastąpi rozmowy

Na opakowaniu aplikacji może pojawić się napis:

„rozwija mowę”,„uczy pierwszych słów”,„wspiera rozwój dziecka”.

Ale nawet bardzo dobra aplikacja nie zastępuje zwykłej rozmowy.

Wyobraźmy sobie prostą sytuację.

Na ekranie pojawia się jabłko i głos mówi:

– Jabłko.

W prawdziwym życiu dziecko może jabłko dotknąć, powąchać, ugryźć, zobaczyć jego środek i powiedzieć:

– Kwaśne!

Rodzic odpowiada:

– Tak, chyba trochę kwaśne. Chcesz kawałek?

W ciągu kilkunastu sekund pojawia się wzrok, gest, emocja, smak, pytanie, odpowiedź i naprzemienność rozmowy.

To ogromna różnica.

Szczególnie ważne jest to, co ekran zastępuje

To jedna z najważniejszych rzeczy, o których warto pamiętać.

Godzina przed ekranem może oznaczać godzinę mniej:

  • wspólnej zabawy,

  • rozmowy,

  • czytania książki,

  • układania klocków,

  • ruchu,

  • zabawy „na niby”,

  • kontaktu z rodzeństwem,

  • spaceru i wspólnego komentowania świata.

Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla znaczenie ograniczania siedzącego czasu ekranowego u najmłodszych dzieci i zastępowania go aktywnością oraz wartościowym czasem z opiekunem, np. czytaniem i opowiadaniem.

Nie chodzi więc wyłącznie o sam telefon.

Chodzi o bilans całego dnia dziecka.

Telefon przy każdym posiłku? To również może mieć znaczenie

Rodzice często wykorzystują telefon, żeby dziecko spokojnie zjadło.

To zrozumiałe. Czasem bez bajki każdy posiłek zamienia się w walkę.

Jednak jeżeli ekran towarzyszy większości posiłków, dziecko może mieć mniej okazji do świadomego uczestniczenia w jedzeniu.

Posiłek to przecież również:

  • obserwowanie innych osób,

  • rozmowa przy stole,

  • poznawanie zapachów i konsystencji,

  • kontrolowanie tempa jedzenia,

  • gryzienie i żucie,

  • nauka samodzielności,

  • komunikowanie „jeszcze”, „nie chcę”, „daj”, „koniec”.

W przypadku dzieci, które mają trudności z gryzieniem, żuciem, połykaniem albo wybiórczością pokarmową, sposób organizacji posiłku może być szczególnie istotny.

Dziecko ogląda bajkę, ale jakby „nie słyszało” rodzica

To sytuacja, którą opisuje wielu rodziców:

„Kiedy ogląda tablet, mogę wołać kilka razy i nie reaguje”.

Silnie angażujące treści cyfrowe potrafią bardzo mocno przyciągać uwagę. Szczególnie krótkie filmy, dynamiczne animacje i szybko zmieniające się obrazy.

Sama taka reakcja nie oznacza jednak zaburzenia rozwoju.

Warto natomiast przyjrzeć się dziecku szerzej.

Czy poza ekranem:

  • reaguje na swoje imię?

  • szuka kontaktu z rodzicem?

  • pokazuje interesujące rzeczy?

  • próbuje zwrócić uwagę dorosłego?

  • rozumie proste polecenia?

  • zadaje pytania?

  • odpowiada na pytania?

  • potrafi prowadzić krótką rozmowę?

To znacznie ważniejsze informacje niż sama obserwacja zachowania podczas oglądania filmu.

„Mówi jak z bajki”

Niektóre dzieci zaczynają używać całych fragmentów zdań zasłyszanych w filmach.

Czasami cytują bohaterów dokładnie z intonacją, z jaką usłyszały daną wypowiedź.

Samo powtarzanie zwrotów nie musi oznaczać problemu. Dzieci naturalnie uczą się języka przez naśladowanie.

Warto jednak skonsultować rozwój komunikacji, jeżeli dziecko potrafi powtarzać długie fragmenty bajek, ale jednocześnie trudno mu:

  • odpowiedzieć na proste pytanie,

  • samodzielnie poprosić o pomoc,

  • powiedzieć, czego chce,

  • opowiedzieć o wydarzeniu,

  • prowadzić rozmowę,

  • dostosować wypowiedź do sytuacji.

Wtedy warto sprawdzić nie liczbę zapamiętanych słów, lecz sposób, w jaki dziecko wykorzystuje język do komunikacji.

Czy wspólne oglądanie jest lepsze?

Zdecydowanie może być bardziej wartościowe niż pozostawienie małego dziecka samego przed ekranem.

Rodzic może zatrzymać film i zapytać:

– Gdzie schował się kot?

Może powiedzieć:

– Ojej, samochód wpadł do kałuży. Co się teraz stanie?

Po obejrzeniu filmu można wykorzystać jego treść podczas zabawy.

Jeżeli bohater przygotowywał kanapkę, później można przygotować ją razem.

Jeżeli w bajce pojawił się pociąg, można zbudować pociąg z klocków.

Wtedy ekran staje się punktem wyjścia do prawdziwej interakcji, a nie jej zamiennikiem.

Nowsze zalecenia pediatryczne również zwracają uwagę na to, że jakość treści i wspólne korzystanie z mediów z opiekunem mają duże znaczenie.

Ile czasu przed ekranem to za dużo?

Rodzice często oczekują jednej liczby.

„30 minut jest dobrze, a 60 minut już źle?”

To nie jest aż tak proste.

WHO w przypadku najmłodszych dzieci rekomenduje bardzo ograniczone korzystanie z ekranów: dla niemowląt i dzieci około pierwszego roku życia siedzący czas ekranowy nie jest zalecany, a dla dzieci w wieku 2–4 lat powinien być ograniczany, przy czym dla wieku 2–4 lata WHO wskazuje maksymalnie około jednej godziny dziennie i zaznacza, że mniej jest lepiej.

Jednocześnie współczesne rekomendacje coraz mocniej podkreślają, że nie wystarczy patrzeć wyłącznie na liczbę minut. Znaczenie ma również wiek dziecka, rodzaj treści, sytuacja rodzinna i to, czy korzystanie z ekranu zabiera czas potrzebny na sen, ruch, relacje i rozwój.

7 sygnałów, że warto przyjrzeć się sytuacji dokładniej

Samo częste korzystanie z tabletu nie jest diagnozą.

Warto jednak rozważyć konsultację ze specjalistą, jeżeli dziecko:

1. Ma niewiele spontanicznych słów lub zdań odpowiednich do swojego wieku.

2. Znacznie częściej powtarza wypowiedzi z filmów niż tworzy własne komunikaty.

3. Ma trudność z odpowiadaniem na pytania.

4. Rzadko inicjuje rozmowę lub kontakt.

5. Nie potrafi opowiedzieć prostego wydarzenia, mimo że zna wiele pojedynczych słów.

6. Bardzo silnie protestuje przy każdej próbie odłożenia telefonu lub tabletu.

7. Rodzic ma poczucie, że bez ekranu dziecku trudno się bawić, jeść lub uspokoić.

W takim przypadku warto spojrzeć szerzej na rozwój dziecka, a nie skupiać się wyłącznie na ekranie.

Co zrobić, jeśli ekranów jest zdecydowanie za dużo?

Nie zawsze dobrym rozwiązaniem jest ogłoszenie:

„Od jutra zero telefonu”.

Szczególnie jeżeli dziecko korzystało z niego przez kilka godzin dziennie.

Zmiany można wprowadzać stopniowo.

1. Zacznij od jednego momentu dnia

Na przykład:

posiłki bez ekranu.

Kiedy ten zwyczaj stanie się naturalny, można wprowadzić kolejną zmianę.

2. Nie tylko odbieraj – zastępuj

Dziecku, które codziennie przez godzinę oglądało bajkę, trudno powiedzieć:

– Teraz nic nie oglądasz.

Znacznie łatwiej:

– Chodź, zbudujemy garaż.

– Idziemy zrobić naleśniki.

– Wybierz książkę.

3. Wykorzystuj codzienne sytuacje do rozmowy

Nie trzeba organizować specjalnych „ćwiczeń logopedycznych”.

Rozmowa podczas ubierania, zakupów, kąpieli i spaceru jest niezwykle wartościowa.

– Którą bluzę wybierasz?

– Co musimy kupić?

– Spójrz, jaki ogromny autobus!

– Jak myślisz, dokąd jedzie?

4. Daj dziecku czas na odpowiedź

Dorośli często zadają pytanie i po sekundzie sami na nie odpowiadają.

Małe dziecko może potrzebować kilku sekund na przetworzenie informacji i przygotowanie wypowiedzi.

5. Pozwól się czasem nudzić

Nuda nie jest wrogiem dziecka.

To właśnie wtedy często zaczyna się:

budowanie, wymyślanie, rysowanie, udawanie, eksperymentowanie i inicjowanie kontaktu z drugim człowiekiem.

A jeśli dziecko rzeczywiście mówi za mało?

To bardzo ważne:

nie warto zakładać, że przyczyną jest telefon.

Opóźniony rozwój mowy może mieć wiele przyczyn. Mogą mieć znaczenie m.in. słuch, rozwój neurologiczny, funkcjonowanie aparatu artykulacyjnego, sposób oddychania, rozwój poznawczy czy indywidualny profil rozwoju dziecka.

Dlatego stwierdzenie:

„Zabierzcie mu tablet i zacznie mówić”

może być równie błędne jak całkowite ignorowanie sposobu korzystania z ekranów.

Jeżeli rodzic ma niepokój dotyczący rozwoju mowy albo komunikacji dziecka, warto przeprowadzić profesjonalną diagnozę.

Neurologopeda może ocenić m.in.:

  • rozumienie mowy,

  • sposób budowania wypowiedzi,

  • artykulację,

  • komunikację niewerbalną,

  • pracę języka i mięśni twarzy,

  • funkcje pokarmowe,

  • sposób oddychania,

  • zachowania komunikacyjne.

W razie potrzeby może również zasugerować konsultację z innym specjalistą.

Najważniejsze pytanie nie brzmi: „Ile minut ogląda?”

Znacznie lepiej zapytać:

Co ekran zabiera mojemu dziecku?

Jeżeli po obejrzeniu jednej bajki dziecko idzie się bawić, rozmawia, biega, śmieje się, czyta z rodzicem książkę i uczestniczy w codziennym życiu rodziny – jest to zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy ekran zaczyna być potrzebny przy jedzeniu, podróży, zasypianiu, nudzie i każdej trudniejszej emocji.

Telefon i tablet nie muszą być wrogiem rozwoju.

Ale żaden ekran nie potrafi zastąpić czegoś, czego rozwijający się język potrzebuje najbardziej:

drugiego człowieka, który patrzy, słucha, odpowiada i naprawdę rozmawia.

 

Kiedy warto skonsultować się z neurologopedą?

Jeżeli coś w rozwoju mowy, komunikacji, jedzenia lub funkcjonowania aparatu artykulacyjnego dziecka budzi Twój niepokój, nie trzeba czekać, aż problem stanie się wyraźny.

Czasem jedna konsultacja wystarczy, żeby ocenić, czy rozwój przebiega prawidłowo, wskazać rodzicom, na co zwracać uwagę i zaproponować proste zmiany możliwe do zastosowania w domu.

Neurologopeda – Łódź / Florentynów 116

Diagnoza i terapia dzieci oraz osób dorosłych.

 

 

Powrót do strony głównej